sobota, 16 września 2017

O nauce, wojnie, miłości i życiu - Irena Cieślińska "Pani inżynier od życia. Rozmowa z Magdaleną Fikus"

   Moja rodzina to zbiór nie tylko ciekawych osobowości, ale również grupa namiętnych wielbicieli książek. Nie wiem, co czytać? Tata i siostra zawsze mają jakiś interesujący kryminał na podorędziu, a mama wygrzebie perełkę poświęconą muzyce, kompozytorom lub po prostu wyjątkowym ludziom. To właśnie dzięki niej sięgnęłam po pozycję, o której jest ta recenzja.

   "Pani inżynier od życia" to rozmowy Ireny Cieślińskiej z Magdaleną Fikus, profesor Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN, która równocześnie zasłużyła się jako popularyzatorka nauki i współtwórczyni Festiwalu Nauki, odbywającego się od 1997 roku.

   Rozmowy zebrane są w rozdziały tematyczne, a to poświęcone wspomnieniom pani profesor z czasów wojny, a to rozważaniom na temat miłości, ambicji, życia. Możemy na przykład dowiedzieć się od pani Magdaleny, jak wyglądało prowadzenie badań na uniwersytecie w latach 60-tych, 70-tych i 80-tych. Te rozdziały zafascynowały mnie
wyjątkowo, gdyż jako kompletny matoł w naukach ścisłych bałam się, że niewiele z nich zrozumiem, a tu okazało się, że pani profesor nie tylko mówi na ten temat jasno i przejrzyście, ale również bardzo łatwym i przystępnym językiem. Równocześnie przebija z tych rozmów wielka pasja do nauki, pasja, która pozwoliła Magdalenie Fikus radzić sobie podczas przeprowadzanych badań z różnymi problemami, przede wszystkim z brakami sprzętowymi, ale również z twardymi głowami niektórych naukowców. Czytając tak sobie myślałam, że to cud, że w ogóle w takich warunkach udało się doprowadzać jakiekolwiek badania do końca. W pamięć zapadła mi taka oto anegdota:

"Komórka jest malutka, nawet jeśli ulega jakimś deformacjom pod wpływem pola elektrycznego, to pozostaje pytanie, jak te deformacje zmierzyć. (...) Podłączaliśmy więc do mikroskopu kamerę, rzucaliśmy obraz na ekran i mierzyliśmy linijką. Kiedy nasze badania przedstawiałam na międzynarodowych konferencjach, ludzie (...) patrzyli na mnie co najmniej ze zdziwieniem. Oni mieli analizatory komputerowe i to, co ja ze współpracownikiem robiłam przez trzy dni, oni mieli podane w czasie rzeczywistym (...)"

   Oczywiście nie samą nauką człowiek żyje. Pani profesor opowiada więc o swoim życiu rodzinnym, o miłości, o walce o zdrowie córki, o poczuciu bólu po stracie bliskich osób. Wspomina lata wojenne, późniejsze studia na uniwersytecie w Odessie i Moskwie. Dzieli się z nami swoimi przemyśleniami dotyczącymi roli rodziny w kształtowaniu dziecka, a także o szkole i procesie nauczania, z którymi zgadzam się całym sercem.

"Szkoła nie musi mówić o wszystkim. Wystarczy, żeby uczeń wiedział, jak znaleźć to, co mu jest potrzebne. Szkoła powinna uczyć się uczyć i uczyć rozmawiać - wtedy oczywiście będzie też uczyć myśleć."

   Obie panie, zarówno Magdalena Fikus, jak i Irena Cieślińska, są związane z naukami ścisłymi i to widać po sposobie prowadzenia rozmowy - zdarza się, że prowadząca wywiad nie dopytuje się o wytłumaczenie takiego to a takiego terminu naukowego, gdyż ewidentnie wie, co on oznacza. Ja, jak już wspomniałam, jestem naukowym matołkiem, przez co czasami musiałam zapytać o poradę wujka Googla, niemniej jednak nie przeszkadzało mi to w ogóle w odbiorze książki, dlatego myślę, że nawet osoby ukierunkowane raczej humanistycznie mogą bez strachu sięgnąć po tę książkę i dowiedzieć się nie tylko o tym, czym jest enzym restrykcyjny i metylacja, ale również dlaczego noszenie końskiego ogona w Moskwie lat pięćdziesiątych było czymś niezwykłym, oraz dlaczego półka ketchupu w zwykłym sklepie na rogu w Stanach Zjednoczonych potrafiła wywołać szok.

   Jednym słowem - polecam!


tytuł: Pani inżynier od życia. Rozmowa z Magdaleną Fikus
autor: Irena Cieślińska
wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne
ilość stron: 216


ocena: ★★★★☆



12 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam nigdzie tej książki. :(
    ___
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie powiem Ci, gdzie moja mama ją znalazła, bo nie wiem. Ale poszukać warto, jeśli lubisz książki (auto)biograficzne.

      Usuń
  2. Wydawnictwo Czarne, czyli zawsze książki ważne i mądre. O tej wcześniej nie słyszała, a szkoda. Jestem bardzo ciekawa jak ja bym ją odebrała. Jestem nauczycielką, więc mnie najbardziej przekonał cytat o szkole. Idealny. :D Dziękuję za recenzję, bo bez niej nie wiedziałabym o tym tytule. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam Cię zapoznać z tą pozycją:) Myślę, że warto po nią sięgnąć, bo miło i ciekawie się czyta wypowiedzi inteligentnej kobiety z dużym doświadczeniem życiowym, która jeszcze na dodatek ma dar opowiadania.

      Usuń
  3. Uwielbiam czytać i rozmawiać z ludźmi, którzy mają pasję i potrafią o niej mówić. Czy to nauka, muzyka, sport są tacy, którzy umieją największemu laikowi wytłumaczyć swoją miłość i zarazić tym co kochają. Książka zdecydowanie wygląda na wartą uwagi!
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, gdyż taka właśnie jest ta książka i ta opowiadająca:)

      Usuń
  4. brzmi to naprawdę interesująco! Szczególnie, że niewielu ludzi obracających się w hermetycznym dość środowisku naukowców, potrafi wytłumaczyć problem prostym i zrozumiałym językiem, nawet dla kogoś, kto daną dziedziną zainteresowany nie jest wcale, a wcale.
    Popularyzowanie nauki to ważny element pracy naukowej i świetnie, że ktoś miał ochotę i siłę się tym zając :)
    Pozycja może być naprawdę ciekawa, choć to chyba nie moja bajka :)

    Pozdrawiam!
    Cass z Cozy Universe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że bajka zupełnie nie moja, bo ani nie czytam specjalnie tego typy literatury, ani biofizyka i biochemia mnie nie interesują, a tu proszę, jakie zaskoczenie:)

      Usuń
  5. Kocham Czarne i takie książki, więc już zaczynam szukać tej pozycji. dziękuję za kolejną, wspaniałą i inspirującą recenzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo, miło mi, że zachęciłam do sięgnięcia po tę pozycję:)

      Usuń
  6. Ojej jak wspaniale! Uwielbiam panią Fikus, sama zostałam doktorantką m.in. Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN, ale o książce pierwsze słyszę! Bez wątpienia będę poszukiwać! Dziękuję! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, w takim razie naprawdę polecam! :)

      Usuń