sobota, 24 marca 2018

Powroty książkowe ponownie, czyli podsumowanie reread-a-thonu ☆ミ

   Panie i panowie, pragnę poinformować państwa o całkowitym sukcesie, jaki odniosłam podczas reread-a-thonowego tygodnia. Nie tylko udało mi się wykonać wszystkie cztery wyzwania czytelnicze, i to bez żadnego oszukiwania, ale przeczytałam również książkę, której w planach nie miałam. Ponadto mimo nie pojawiania się przez tydzień na blogu, przynoszę Wam teraz, drodzy Odwiedzający, pięć recenzji przeczytanych pozycji, proszę więc o zaopatrzenie się w herbatę tudzież kawę, jakieś ciacho (lub ogórka konserwowego, jeśli tak jak ja wolicie snacki niż słodycze) i zapraszam na podsumowanie.


☆ミ REREAD-A-THON 2018 ☆ミ


   Wyzwanie I: Przeczytaj ponownie dawnego ulubieńca.

   Halina Górska i jej opowieść "O Księciu Gotfrydzie, rycerzu gwiazdy wigilijnej" ponownie podbiła moje serce i przyczyniła się do powstania góry mokrych chusteczek przy łóżku podczas czytania. Poznałam w życiu wiele baśni, ale mało z nich pokochałam tak mocno jak tą.

   Wyzwanie II: Przeczytaj ponownie nowego ulubieńca.

   Shaun David Hutchinson i "We Are The Ants" to jedna z pierwszych od dłuższego czasu przeczytanych młodzieżówek i pierwsza, która trafiła na listę moich ulubionych książek 2017 roku (do tej pory w 90 procentach składającej się z fantastyki). Opowieść o Henrym, chłopcu z problemami, z których największym wcale nie jest bycie uprowadzanym przez kosmitów, ma wszystko, czego w młodzieżówce potrzebuję: sympatycznych bohaterów, prawdziwe problemy, humor, ale także sporo dramatyzmu.

   Wyzwanie III: Daj książce drugą szansę.

   Dałam, bo czemu nie. Niestety, "Alicja w krainie czarów" Lewisa Carrolla nadal nie podbiła mojego serca i już pewnie nie podbije, choć po kontynuację sięgnę, bo wypada. Za to jak znalazł przypasowała do wyzwania czytelniczego Kirimy, więc tyle dobrego.

   Wyzwanie IV: Przeczytaj ponownie w oczekiwaniu na kontynuację.

   "Vicious" V.E.Schwab pasowałby również do drugiego wyzwania, był zresztą opcją zapasową w przypadku braku czasu. Na szczęście rozczytałam się na całego i zdążyłam przeczytać obie książki. Ach, Victor, jeden z moich ulubionych anty-bohaterów. Przepysznie pokręcony, zimny i arogancki, po prostu miodzio. Bardziej do obu głównych bohaterów opowieści pasującego tytułu nie mogła autorka znaleźć.

   Poza wyzwaniowo, ale również po raz kolejny sięgnęłam po "Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu" Anny Lange. Jeśli nie przeszkadza Wam pewna doza fangirlowania, zapraszam do recenzji, gdzie wyjaśniam, dlaczego Clovis to postać w moim odczuciu fanfikowa, i dlaczego jest to pozytywną rzeczą.





   Koniec powrotów czytelniczych na pewien czas, ale ten tydzień dał mi tak wiele radości, że może już niedługo kolejna porcja wpisów nostalgicznych się tu pojawi. Dajcie znać, czy i Wam sięganie po książki, które już znacie sprawia przyjemność, a jeśli tak, do jakiej ostatnio ulubionej powieści wróciliście.

10 komentarzy:

  1. Fanfary i szacuneczek :) Ja stopniowo wyczytuję moją setkę i też nie jest najgorzej :) Wręcz żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej :) A sięganie po książki, które znam? Muszę to robić, to jak odwiedzanie starych przyjaciół i chwalenie tego, że potrafią się odnaleźć nowych czasach. Jeden z najfajniejszych aspektów czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w stu procentach! Muszę przyłączyć się do wyczyszczania półek z nieprzeczytanych książek, bo za dużo się ich robi!

      Usuń
  2. Gratulacje :) Też nie jestem wielką fanką Alicji a We are the ants bardzoo mnie zaintrygowała :o szkoda że nie ma polskiego wydania :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "We Are The Ants" polecam z całego serca, natomiast co do Alicji to cieszy mnie, że nie jestem osamotniona;)

      Usuń
  3. Gratulacje, super wpis, uwielbiam takie podsumowania :)

    http://teczowabiblioteczka.blogspot.com/2018/03/recenzja-scott-sigler-alivezywi.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i zapraszam ponownie!

      Usuń
  4. Gratuluję! :D Ja się nie mogę doczekać, aż wydadzą Vicious w Polsce. Tak o tym fajnie i pozytywnie piszesz, że po prostu... no pragnę tego, no. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama zdziwiłam się, jak bardzo przypadła mi ta książka do gustu! Może trafiłam z nią w odpowiedni moment, a może po prostu lubię takich bohaterów?

      Usuń