niedziela, 12 sierpnia 2018

Dzień świstaka w wydaniu młodzieżowym - Marisha Pessl "Neverworld Wake"

   Parę miesięcy temu zapoznałam się z twórczością Marishy Pessl dzięki jej "Nocnemu filmowi". Owo zapoznanie wypadło, jak wypadło, możecie sami się przekonać w recenzji wspomnianego tytułu. Jedno natomiast musiałam pani Pessl oddać - jej sprawność w posługiwaniu się językiem i umiejętne tworzenie atmosfery niepokoju i niepewności, która prześladuje bohaterów. I tym razem, choć mamy do czynienia z książką młodzieżową, na dodatek będącą pomieszaniem gatunków, atmosfera ta stanowi jeden z najmocniejszych punktów książki. Ale zacznijmy od początku.

   "Neverworld Wake" opowiada historię Bee i grupki młodych ludzi, których kiedyś uważała za swoich przyjaciół, a z którymi zerwała kontakty z powodu tajemniczej śmierci jej chłopaka. Spotykają się po raz pierwszy od roku i Bee postanawia wykorzystać tę sytuację i dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w noc śmierci Jima, gdyż podejrzewa, że co najmniej jedna z osób z tej grupy wie więcej, niż się wydaje. Przyjaciele jadą do domu jednego z nich, po drodze unikając cudem wypadku samochodowego. W pewnym momencie do drzwi domostwa puka tajemniczy mężczyzna, który informuje Bee i całą resztę, że znaleźli się w limbo czasoprzestrzennym i wydostać się z niego może tylko jeden z nich, który wyłoniony zostanie dzięki jednogłośnej decyzji wszystkich uczestników tych dziwnych zdarzeń. Grupa początkowo ignoruje słowa mężczyzny, ale gdy dzień po dniu budzą się w tym samym czasie i miejscu, rozpoczynają śmiertelną rozgrywkę, w której stawką jest wyrwanie się z otchłani i zbudzenie z tego koszmaru.

   W "Neverworld Wake" ponownie podziwiać mogłam kunszt pisarski Marishy Pessl i to, jak sprawnie słowami maluje przed nami sugestywny obraz młodych ludzi, postawionych w niezwykłej i przerażającej sytuacji. Tym razem to właśnie bohaterowie stanowią najciekawszy punkt opowieści. Młodzi, piękni i bogaci, a przy tym z lekka psychopatyczni i pozbawieni skrupułów, reagują na koszmarne wydarzenia w tak różny sposób, jak sami są różni. Jedna z dziewczyn wykorzystuje swój analityczny umysł do rozwikłania zagadki Czuwania, dwójka najbliższych przyjaciół pogrąża się w szaleńczej pogoni za coraz większą dawką adrenaliny i ryzyka, jeszcze inni szukają zapomnienia w alkoholu. Jedno jest pewne - żadne z nich nie będzie głosować na nikogo poza sobą samym. W całej tej grupie to Bee, główna bohaterka opowieści, jest postacią właściwie najmniej kolorową i ciekawą, a jednak radzi sobie z sytuacją lepiej, niż większość jej towarzyszy. W przeciwieństwie jednak do Marthy, która dąży przede wszystkim do zrozumienia praw i reguł rządzących światem Czuwania, Bee pragnie przede wszystkim rozwiązać zagadkę śmierci Jima, gdyż czuje, że tylko dzięki temu będzie w stanie wyrwać się z niekończącego się dnia.

   "Neverworld Wake" jest pierwszą próbą Marishy Pessl w gatunku literatury YA i uznać ją muszę za próbę całkiem udaną. Bez wątpienia bowiem historia, będąca połączeniem thrillera, obyczajówki i fantastyki, wciąga i czyta się ją szybko i z emocjami.

   Żeby jednak nie było zbyt różowo, mam do książki parę zastrzeżeń. Po pierwsze, choć bohaterowie stanowią najjaśniejszy i najlepszy punkt opowieści, nadal są ludźmi, których nie dałam rady polubić. Zastanawiam się, czy to nie jest charakterystyczny rys postaci stworzonych przez autorkę: ciekawych, interesujących, a równocześnie pod wieloma względami odrzucających od siebie i niewzbudzających w czytelniku pozytywnych uczuć. Po drugie, choć prowadzony w sprawny sposób, wątek niekończącego się dnia nie jest zbyt oryginalny, bo pojawiał się już w literaturze i filmie wielokrotnie. Na szczęście autorka dodała parę elementów (SPOILER: jak choćby zainteresowania i wyobrażenia przyjaciół wpływające na kształt Czuwania), dzięki którym coś już nam znanego nie nudzi, a wręcz przyjmuje ciekawą formę. Ostatnim zarzutem jest finał, po którym spodziewałam się fajerwerków, a który skończył się pojedynczym pyknięciem z racy. Oczywiście jest to odczucie całkowicie subiektywne i być może kto inny będzie zachwycony mistrzowskim rozwiązaniem śmierci Jima, ja jednak spodziewałam się go od jakichś trzech czwartych książki, więc nie przyniósł większego zaskoczenia.

   Podsumowując, "Neverworld Wake" jest udanym debiutem autorki na gruncie literatury młodzieżowej i całkiem wciągającym miszmaszem gatunków. A że ma swoje minusy? Cóż, mało która książka ich nie ma, dlatego mogę polecić ją wszystkim tym, którzy lubią gatunkowe pomieszanie z poplątaniem i są wielbicielami motywu pętli czasowych, dobrego języka i nieprzyjemnej atmosfery.



tytuł: Neverworld Wake
autor: Marisha Pessl
wydawnictwo: Scholastic
liczba stron: 328



ocena: ★★★☆☆

13 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie, ale to chyba książka dla młodszych czytelników, niż ja. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę, że mam prawie czterdziestkę na karku, nie powiedziałabym;) Tym bardziej, że język autorki nie ma w sobie wiele z młodzieżówek.

      Usuń
  2. Motyw pętli czasowej mnie zaciekawił. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam. Z pewnością za jakiś czas ukaże się również w Polsce, a do tego czasu pozostaje wersja angielska:)

      Usuń
  3. Hm... sama nie wiem... nie jestem przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przekonuję na siłę, bo młodzieżówki to w ogóle książki, na których można się przejechać. Ta jest ciekawa i dobrze napisana, ale jak widać po ocenie, sama miałam do niej zastrzeżenia.

      Usuń
    2. Masz rację i na młodzieżówki chyba trzeba mieć ochotę ;)

      Usuń
  4. Pomieszanie z poplątaniem już widać na samej okładce :D tak nawychwalałaś, ze chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, daj znać, czy się spodobała:)

      Usuń
  5. Książka zapowiada się ciekawie :D Z chęcią zapiszę sobie tytuł :D
    Pozdrawiam oraz dziękuję bardzo za odwiedziny ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie:)

      Usuń
  6. Zapowiada się ciekawie, choć ten finał z "pyknięciem z racy" trochę zniechęca. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko moje odczucie, dlatego nie zniechęcaj się, bo może być tak, że dla Ciebie to będzie cały pokaz fajerwerków ;)

      Usuń